O świętowaniu Wigilii Paschalnej

Rezurekcja w nocy Zmartwychwstania?

W tym roku po raz pierwszy w naszej parafii obchodzić będziemy procesję rezurekcyjną w jej
właściwym czasie, tj. razem z mszą rezurekcyjną w czasie Wigilii Paschalnej. Jesteśmy
może przyzwyczajeni do określenia porannej mszy niedzielnej jako rezurekcyjnej, jednak
właściwą mszą rezurekcyjną jest ta podczas Wigilii Paschalnej. To wtedy ogłasza się
Zmartwychwstanie Chrystusa.
Skąd zatem wziął się zwyczaj przenoszenia procesji na drugą, poranną mszę
Zmartwychwstania? Krótki rys historyczny tego tematu opracował ks. Stanisław Hartlieb w
piśmie „Wieczernik” z kwietnia 1990 r. Oto fragment tego artykułu:
„Rezurekcja. Od łacińskiego słowa resurrectio – powstać powtórnie, zmartwychwstać –
uroczystość Zmartwychwstania Pana Jezusa. Obchodzi ją Kościół od zarania swego istnienia.
Chrześcijanie wschodni w niedzielę najbliższą 14 dniowi miesiąca Nisan (kalendarz
żydowski), chrześcijanie zachodni w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni
księżyca. Tej różnicy – istniejącej od pierwszych wieków istnienia Kościoła – nie udało się jak
dotąd usunąć. O jakiej porze odprawia się rezurekcję?
Chrześcijanie pierwszych trzech wieków modlą się w nocy, nie tylko w Wielką Noc.
Kalendarz ówczesnego pogańskiego świata nie znał niedzieli, większość wiernych stanowili
niewolnicy, państwo prześladowało chrześcijan. A Chrystus nierzadko spędzał całe noce na
modlitwie.
Rok 313 – zwycięstwo cesarza Konstantyna. Chrześcijaństwo wychodzi z katakumb, staje się
religią panującą, niedziela dniem wolnym od pracy. Od strony praktycznej modlitwa w nocy
nie ma już uzasadnienia. Eucharystia przesuwa się na godziny ranne, staje się ośrodkiem,
istotą Dnia Pańskiego, dnia Zmartwychwstania. Z upływem lat dniami wolnymi od pracy,
świętami ustanowione zostają również dni Wielkiego Tygodnia.
Jak to się stało, że Wigilię Paschy przeniesiono na Wielką Sobotę (najpierw po południu,
potem coraz wcześniej, aż doszło do wczesnego ranka) historycy nie zdołali dotąd
jednoznacznie ustalić. Stało się jednak i jako fakt oraz ustalenie prawne Kościoła istniało aż
do roku 1956. Chrystus zmartwychwstał w nocy, w niedzielę. Niewiasty i apostołowie
dowiedzieli się o tym dopiero w niedzielę rano. Rezurekcja w sobotę rano? Niestety tak, przez
długie wieki.
Upływają jednak lata. Rozwijający się przemysł pozbawia ludzi wielu dni świątecznych.
Nawet Wielki Tydzień przestaje być wolny od pracy. W efekcie najważniejszą mszę św. w
roku, rezurekcję, odprawia Kościół w pustych świątyniach, wszyscy pracują w tym czasie, w
rezurekcji uczestniczą tylko staruszkowie i dzieci.
Dla wierzących w Polsce było to czymś nie do przyjęcia. My musimy obchodzić uroczystość
Zmartwychwstania Pańskiego. Nie możemy w sobotę? To w Wielką Niedzielę, jak
najwcześniej rano, tak jak niewiasty i apostołowie spieszący do pustego grobu Pana. W jaki
sposób? Nie przyszło nikomu do głowy, by w niedzielny ranek przenieść nabożeństwo z
Wielkiej Soboty: odwieczną liturgię rezurekcyjną. Rozbudowano natomiast jak najuroczyściej
drugą mszę św. w Wielką Niedzielę: odprawiano ją bardzo wcześnie, poprzedzano wyniesieniem z grobu Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, obchodzono świątynie
trzykrotnie. Bicie w dzwony, salwy armatnie i liczne zwyczaje ludowe podkreślały wielkość
tej chwili.
Radość była wielka. Nie rozumiano jednak, że takim rozwiązaniem sprawy stworzono
znaczne zamieszanie. Kościół w Polsce miał dwie rezurekcje: rezurekcję Kościoła
Powszechnego w Wielką Sobotę rano i rezurekcję polską w Wielką Niedzielę rano. Nie
niepokoiło to nikogo tak długo, jak pierwszą rezurekcję odprawiano w Wielką Sobotę rano.
Ale oto w 1956 roku Pius XII odpowiadając na prośby wielu animatorów odnowy liturgii
postanawia i poleca wszystkim wierzącym na całym świecie odprawiać rezurekcję w Noc
Wielkiej Niedzieli (nie w Wielką Sobotę). Nie wolno jej zacząć przed zachodem słońca w
Wielką Sobotę, powinna się zakończyć przed wschodem słońca w Niedzielę.”
Wspomniane polecenie Piusa XII potwierdzali kolejni papieże. Ostatnim dokumentem, który
normuje celebracje Triduum Paschalnego jest List okólny z czasów pontyfikatu św. Jana
Pawła II De festis paschalibus (1988 r.).
Minęło już wiele lat, przyjęliśmy już dawno kształt Triduum przywrócony do właściwej
formy, poza jednym wyjątkiem – procesją rezurekcyjną. Wprawdzie w wielu parafiach ma to
już miejsce, nawet w niektórych diecezjach biskupi wydali rozporządzenia obligujące do
przywrócenia procesji rezurekcyjnej połączonej z mszą rezurekcyjną, jednak daleko jeszcze
do jednomyślności w tej sprawie.
Jako dopowiedzenie do cytowanego wyżej artykułu trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie kraje
znają zwyczaj procesji po mszy rezurekcyjnej, dlatego niektóre dokumenty ogólnokościelne w
ogóle o procesji nie wspominają. Może i stąd wynika zamieszanie i przewaga lokalnego
zwyczaju nad zachowaniem charakteru celebracji świętej nocy.
Istotnym aspektem duszpasterskim ukazującym efekt tego rozdzielenia mszy rezurekcyjnej z
procesją jest przeniesienie centrum świętowania na poranną mszę niedzielną, podczas gdy
Wigilia Paschalna stała się mniej istotnym nabożeństwem, jednym z kilku podczas Triduum,
jakby tylko przygotowaniem do niedzieli i przynależącym do Wielkiej Soboty. A przecież
Wigilia Paschalna to celebracja Wielkiej Niedzieli, to najważniejsza liturgia całego roku,
apogeum Wielkanocy. Jako katolicy celebrujemy WIELKĄ NOC, a nie „Wielki Wieczór”
bądź „Wielki Poranek”. NOC ZMARTWYCHWSTANIA jest tym czasem, gdy Chrystus
pokonał śmierć i powstał z martwych!
Jeśli jednak zwycięża zwyczaj porannej procesji, to próbą wyjścia z trudnej sytuacji może być
katecheza ukazująca, że poranna procesja to kontynuacja Wigilii Paschalnej. Jeszcze lepszym
wyjściem jest przedłużenie nocnej liturgii o czuwanie zakończone nad ranem procesją. Dzięki
temu całość pozostaje w jakiś sposób jedną celebracją, ale i wtedy większość uczestników
przyjdzie tylko na samą procesję rano. Są to zapewne wyjścia tymczasowe, ponieważ
dojrzewa świadomość znaczenia wydarzeń i znaków Triduum Paschalnego. Zwłaszcza
różnego rodzaju wspólnoty i ruchy kościelne z solidną formacją liturgiczną mają na tym polu
istotne zasługi.
Próbujemy zatem pójść w tym roku za tym zamysłem Kościoła, według którego Wielka Noc
ma być znów celebrowana w nocy, by lepiej rozumieć święte znaki Wigilii Paschalnej. Może
właśnie powstałe przez zmianę zwyczaju pytania będą okazją do głębszego poznania
znaczenia tych świętych misteriów.

Paweł Cieczko

Udostępnij innym poprzez: